Kategorie: Wszystkie | Ikonografia | Mens et Ars
RSS
wtorek, 28 sierpnia 2007
Mors

Parę dni temu zauważyłem jak mało miejsca w życiu człowiek poświęca rozważaniom o śmierci. Odważyłem się całkiem niedawno wypowiedzieć zdanie, że samobójstwo jest jedną z form umierania, choć podkreślam, że nigdy nikomu nie radziłem tego czynu popełnić, ani też nie jestem zwolennikiem radykalnego cięcia. Pragnąłem jedynie wskazać, iż śmierć przyjmuje różne oblicza, i że jednym z nich jest właśnie owa śmierć samobójcza. W starożytności, nie pojmowano śmierci samobójczej w sposób "wstrząsający" jak cywilizacja obecna. Samobójstwo, czyli świadome unicestwienie funkcji życiowych wywołane silnymi przeżyciami wewnętrznymi, było dla Starożytnych wyzwoleniem duszy od trosk ciała i życia ziemskiego. Jak pisze John M. Rist "w starożytności klasycznej samobójstwo było zjawiskiem nie tylko zwykłym, ale akceptowanym i w wielu okolicznościach usprawiedliwionym". Haidegger natomiast wspomina, że "człowiek jest bytem ku śmierci". W doktrynie chrześcijańskiej śmierć stanowi podstawowy pierwiastek dynamiczny (element), bez którego byłoby niemożliwe życie wieczne i zmartwychwstanie. Temat ten przez wieki budził w ludziach strach, przerażenie i gęsią skórkę. Śmierć przyciąga, fascynuje i nierozerwalnie wiąże się z losem człowieka. Śmiercią na stosie straszono w średniowieczu, niewiernych, niepłacących odpusty, i bardzo często ludzi o światłych poglądach, np. Giordano Bruno- obrońca systemu kopernikańskiego.


Kategorie estetyczne t.j piękno, tragizm, groteska, brzydota, komizm, można z mojego punktu widzenia, przyrównać do form odchodzenia. Gdy ludziom zdarza się 'zamarzyć' jak chcieliby umrzeć to wtedy opisują że najpiękniej byłoby odejść we śnie. O śmierci tragicznej zwykło się wspominać wtedy gdy w sposób nagły, odchodzi wielka jednostka ludzka o wielkiej wartości. Jeśli chodzi natomiast o śmierć "brzydką", i jej wyobrażenia to zazwyczaj nasuwa Nam się cierpienie trędowatych o zdeformowanym ciele czy ludzie, którzy walczą z nowotworem i poddają się chemioterapii na wskutek, której wypadają im włosy, a ciało traci na wadze.

W sztuce i literaturze każdych epok wizerunek śmierci jest powszechny. Warto przytoczyć mitologie Saturna (Chronosa) pożerającego własne dzieci, Prometeusza przywiązanego do skały skazanego na cierpienia, czy mityczne Plejady, które to popełniły samobójstwo. Będąc w kręgu literatury średniowiecznej nie sposób jest wspomnieć o "Rozmowie Mistrza Polikarpa ze Śmiercią", w której to Mistrz postawił sobie za cel ujrzenie śmierci. Bóg wysłuchał jego próśb i Polikarp zobaczył przerażający wizerunek śmierci jako bezzębnej, pozbawionej warg, z wystającymi żebrami postaci trzymającej kosę. Śmierć jako kościotrup z kosą i klepsydrą lub także jako rycerz albo cień, to najbardziej popularne wyobrażenie o śmierci w ikonografii średniowiecznej i nowożytnej. Śmierć to także uczestnik tzw. danse macabre- czyli tańca śmierci, w którym tańczą wszystkie stany społeczne, począwszy od kościelnych nobilów i cesarzy, kończąc na biedocie. W tę eschatologiczną ikonografie wpisuje się kilka niezwykłych dzieł. Albrech Durer w grafice (miedzioryt) "Rycerz Śmierć i Diabeł" z 1513, ukazał śmierć z klepsydrą która wskazuje rycerzowi, że nadchodzi jego godzina. Natomiast motyw "danse macabre" przedstawiony został w dziele Pietera Bruegela z ok. 1562, na którym dostrzec możemy niezwykle dynamiczną fabułę, ze śmiercią w roli głównej, która przypomina, że każde stworzenie jest istotą śmiertelną.

Pieter Bruegel, Triumf Śmierci, ok. 1562 r.

Śmierci przypisane są planety takie jak Saturn czy Pluton, miesiąc zimy, a także znaki zodiaku, w szczególności jest to koziorożec. I tak warto w tym miejscu wspomnieć o fresku Masetra d' Angery z ok. 1280, który to namalował boga Saturna pomiędzy Koziorożcem a Wodnikiem. Triumfalny pochód Zimy, ukazał Antoine Caron, gdzie Zima wkracza do baśniowej krainy na rydwanie ciągniętym przez białe ptaki. To co interesujące jest w tym dziele to to, iż upersonifikowana postać Zimy, która jawi się jako stara kobieta, z oznakami przemijania i starości na twarzy.

Śmierć w sztuce ukazywana była także jako piękny sen, sen wieczny Endymiona. W pasterzu Endymionie zakochała się Selene (Księżyc). Bóg Zeus obdarzył Endymiona wieczną młodością, i wiecznym snem. Pasterz spoczywa w grocie góry Latmos, gdzie co noc odwiedza go niepotrafiąca go dobudzić Selene. Endymion to wyobrażenie śmierci spokojnej, pięknej i bezbolesnej. Ten niezwykły wątek pochodzący z greckich mitów ukazał Pier Francesco Mola w obrazie pt. "Sen Endymiona" z 1660 roku. Wieczny sen Endymiona, to alegoria śmierci ekstatycznej, porównywanej przez mistyków do uciech miłości.

 

Czy śmierć zatrzymuje ziemską wędrówkę w miejscu? Kończy? Mors laborum et miseriarum quies- Śmierć jest odpoczynkiem po trudach i nieszczęściach.

 

 

 

 

 

 

 

 

14:10, locuscommunes , Mens et Ars
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Polecam